Witaj! Rejestracja

Głos Kobiet w Sieci

Witaj na naszym forum. Zanim napiszesz pierwsze słowo zapoznaj się z naszym regulaminem http://www.maszwybor.net/showthread.php?tid=2. Pamiętaj, jeśli przyszedłeś/przyszłaś tutaj aby naruszać nasz spokój, obrażać nas czy próbować dyskutować z naszymi przekonaniami twoja bytność tutaj zostanie natychmiast zakończona. Nie chcemy dyskusji ideologicznych. Nie chcemy rozmów czy postępujemy słusznie czy nie! Nie chcemy oceniania nas! Dlatego uważnie dobieraj słowa! (June 16, 2016)

Prosimy, przeczytaj najpierw ten dział: http://www.maszwybor.net/forumdisplay.php?fid=83 Jeśli jesteś pewna, że nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytanie, załóż wątek. W ten sposób unikniemy niepotrzebnego dublowania tematów. (August 17, 2016)


chłopiec czy mężczyzna? jak odróżnic :-p
#11
Budujesz napiecie June , pijemy Ty jedno , ja dwa i gadamy
Odpowiedz
#12
u mnie to długa historia ze skutkami ubocznymi, które odbiły się po latach....
Odpowiedz
#13
dołączam się do picia i do gadki ;) . Takie June "między nami kobietami" . Każda z nas ma swoją historię June. Niektóre weselszą inne mniej Trafiają się i te całkiem nieciekawe, ale jak się okazuje z dobrym zakończeniem. Wróciłam na forum niedawno fajnie byłoby się czegoś dowiedzieć ;) z kim ma się do czynienia. Bez obaw pytaj również. Jak rozumiem nie miałaś aborcji- skąd pomysł, żeby szukać bratnich dusz akurat tutaj między nami?
Odpowiedz
#14
Widzisz june. Trochę tu nas jest,każda z nas przez to przeszła, lepiej lub gorzej,ale wspieramy zarówno siebie na wzajem jak i kolejne koleżanki, które tego wsparcia oczekują.
Jak juz pewnie Zdążyłas zauważyć, nie gryziemy mniam
Zapewniam cię, z miłą chęcią cie wysluchamy, bo nie ukrywam ze twoja postać jest dla nas intrygująca. Coś tam w sobie dusisz, i na prawdę, lepiej ci się zrobi gdy w końcu się wygadasz.
Taka nasza kobieca natura. Jak coś w sobie skrywamy, zwłaszcza gdy jest to jakiś problem, wypala nas to od środka.
No june? Opowiesz nam coś o sobie?:)
Odpowiedz
#15
To może ja otwarcie Ci powiem, bo dziewczyny troszkę się czają :p
June...to forum składa się z nas, które mamy wspólne doświadczenie za sobą, ale przede wszystkim nas, które ze sobą rozmawiamy :) i znamy swoje te tzw."historie". Jesteś też Ty...jedna wielka niewiadoma.
Pojawiasz się na forum o aborcji, piszesz, że czujesz się tu rozumiana...z jednej strony tak...bo nie oceniamy kobiet, które podejmuja rozne decyzje życiowe, bo rozumiemy co oznacza aborcja w zyciu kobiety... ale z drugiej strony, moja droga, my Cie nie rozumiemy...bo jestes tu juz jakis czas, a poza wpisami o owsiance, nowym autku, antykoncepcji, czy przemocy niewiele tu o Tobie..
Daj nam się trochę poznac, bo na razie jestes dla mnie takim trochę kimś znikąd, kims bez historii, kimś kogo obserwuje bo nie wiem co i dlaczego tu robi.

Chętnie Cie tu będziemy gościć oczywiście, ale czekamy na troszkę więcej otwartosci...może się kiedyś odwazysz.
Pa­miętaj, że wszys­tko, co uczy­nisz w życiu, zos­ta­wi ja­kiś ślad. Dla­tego miej świado­mość te­go, co robisz
Paulo Coelho
Odpowiedz
#16
ze mną jest tak....ze Ja nie pasuje nigdzie...nie wiem jak mam siebie przyporządkować... do grupy osób które poroniły czy do grupy osób które podjęły decyzje o aborcji...ponieważ tak na prawdę to ja postawiłam "kropkę na i"...było źle..bardzo źle...Od 5 tyg. byłam już na podtrzymaniu (ciąża nie planowana - ale ciesząca mnie) ... bardzo źle się czułam...wizyta u lekarza była dziwna...raczej on miał bardzo nie wyraźną minę podczas USG ..dał leki na potrzymanie... miałam silne bóle i kazał przyjść za 2 tyg. Wiedział coś ale nic nie powiedział mi- ponieważ mnie leczy.Znał mój stan zdrowia: wiedział dobrze o mojej chorobie. Widział wyniki. Leki tylko pogarszały mój stan. Podjęłam decyzje o przerwaniu braniu ich.... po przerwaniu ich było potem jeszcze tylko gorzej...ból ... ból ... ból wiec rozmowa z osobą na infolinii : uświadomiła mi ze mogę sobie odpuścić, przestać... walczyć -nie zmuszać siebie i swojego organizmu...ponieważ 1,5 tyg. zmuszałam się ... walczyłam - mdlałam .... ale starałam się .. w nocy bóle..zero spania. Więc pojechałam do szpitala... przedstawiłam badania i leczenie z 2 lat (choruje na kobiece sprawy) poprosiłam o szczegółowa konsultacje-prawdziwą nie taka jak w PL. Zobaczyłam fakty i postawiłam "kropkę na i" . To była trudna decyzja... bardzo trudna...lekarza się tylko mnie spytał: "co Oni z Wami kobietami robią w tej PL" .
to moja historia ... dlatego tu jestem ponieważ czuje się tylko tu zrozumiana...
Odpowiedz
#17
i jak sie teraz z tym wszystkim czujesz?
Nie chcemy dyskuzji ideologicznych, rozmów czy postępujemy słusznie czy nie, oceniania nas! Dlatego uważnie dobieraj słowa! http://www.maszwybor.net/showthread.php?tid=2
Odpowiedz
#18
było źle ponieważ każda akcja wywołuje reakcje (do tego wrócił problem sprzed lat) ...miałam wyrzuty sumienia ze nie walczyłam ...poddałam się... ze jestem słaba... inne kobiety leża plackiem 30 tyg. a Ja nie poświeciłam się... dopadł mnie strach konsekwencji brania leków. itd. oraz tego ze nie zadbałam (przygotowała) swój organizm na okres ciąży....ze zawiodłam....ze nie byłam gotowa... itd. tam w szpitalu było zrozumienie, rozmowa, oraz ulga ze żyje (wiem egoistyczne) ... tu strach i brak zrozumienia....ten kraj nie rozumie nas kobiet... ale dzięki temu doświadczeniu zamknęłam problem sprzed lat...który siedział we mnie i układał mi życie...
Odpowiedz
#19
June, co Ty piszesz? Nie wiem czy dobrze przeczytałam- egoistyczna jest radość, że żyjesz??!! Czy dzieliłaś się z kimś, że to Ty odstawiłaś leki? Ktoś Cię oceniał negatywnie? Z tego co wyczytałam żyjesz w dość trudnej społeczności.Czy to aż tak się przekłada na Twoje życie? Jaki jest Twój mąż? Pytam, czy masz w nim wsparcie, czy był z Tobą w tej decyzji? Wiesz, pisałaś też, że nie masz instynktu macierzyńskiego. Powiem Ci, że ja też nie, a doczekałam się wnuka :D . Mój dorosły, syn sama nie wiem kiedy stał się moim przyjacielem, a córka jest epicentrum mojego świata, więc to o niczym nie świadczy.Ty chyba dość mocno zasklepiona jesteś po tym doświadczeniu, a nie próbowałas nigdy sobie powiedzieć, że to nie jest koniec świata, tylko taki przystanek? Że trzeba żyć dalej, a to ile pracy włożymy w to by się z tym uporać przekłada się na jakość życia. Kiedyś pisałaś, że trudno myśleć o macierzyństwie, kiedy życie jest tak trudne i prostackie stwierdzenie, ze dziecko rozwiąże problemy małżeńskie oceniłaś bardzo trafnie i konkretnie- może świadczyć o tym, że nosisz w sobie jednak poczucie winy. Twoja obecność tu też może o tym świadczyć.
Odpowiedz
#20
ja zawsze chciałam-musiałam być perfekcyjna.. we wszystkim... zawsze na 5.... ambitna itd. w decyzji byłam sama ponieważ obawiam się ze rozmowa narażę swoja rodzinę...jedynie zaczerpnęłam wiedzy w kontakcie z osobą która dużo przeżyła... co do mojego męża to on widział jak mnie bolało...jak się męczyłam... i twierdzi ze ja i moje zdrowie jest najważniejsze...
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości