Antykoncepcja bez recepty i aborcja – wyprawa po złote runo?

Komentarz Kobiet w Sieci i Women Help Women w sprawie debaty na temat antykoncepcji awaryjnej bez recepty i klauzuli sumienia.

Klauzula sumienia, o której ostatnio głośno w kontekście odmowy dostępu do antykoncepcji i aborcji,  ma swoje korzenie w pacyfizmie i antymilitaryzmie. W czasach konfliktów zbrojnych i wojen, tak zwani obdżektorzy odmawiali służby wojskowej, jako wyraz sprzeciwu wobec przemocy. W odniesieniu do służby zdrowotnej klauzula sumienia wydaje się jednak pomieszaniem porządków. Służba zdrowia ma w Polsce monopol na większość środków antykoncepcyjnych, bo większość z nich wydawane jest na receptę. Lekarze i farmaceuci mają, więc władzę nad rzędem dusz, a mówiąc ściślej władze nad macicami i żeńską częścią społeczeństwa. Wykorzystywanie klauzuli sumienia nie jest indywidualnym przywilejem, wyrazem wolności, lecz zwykłą arogancją i paternalizmem, podbudowanymi wybiórczą moralnością. Prowadzi wprost do cierpienia innych i uszczerbku na ich zdrowiu, a to z kolei jest pogwałceniem podstawowej etyki medycznej. Dlatego też wiele osób z ruchu pro-choice nazywa tę klauzulę haniebnym nieposłuszeństwem.

A co tak naprawdę dzieje się, gdy odmawia się świadczenia usług lub utrudnia dostęp do nich, wymagając na przykład recepty? Kobiety uprzywilejowane – mają opcje. Mogą znaleźć innego lekarza, pojechać do innej miejscowości. Kobiety bez tych przywilejów, kobiety niezamożne – mają dzieci, niekoniecznie chciane.

Od lat jesteśmy powiernicami kobiet potrzebujących antykoncepcji i aborcji. Nasza praca polega na dostarczaniu informacje (obiektywnych i opartych na badaniach naukowych) oraz niezbędnych usług. Z naszej perspektywy rozmowa o braku dostępu do antykoncepcji po stosunku zahacza również o inne środki antykoncepcyjne oraz tabletki aborcyjne. Z dwóch powodów. Po pierwsze: antykoncepcja i aborcja nie stoją w jakieś metafizycznej kolizji lub moralnej hierarchii, gdzie kalendarzyk małżeński króluje niczym anioł mężny. Dopóki kobiety uprawiają seks z mężczyznami, dopóty zapotrzebowanie na środki antykoncepcyjne i aborcję będą powszechne. Mimo to wielu ideologów stara się ustawić środki antykoncepcyjne nie w skali Pearla (skuteczności), lecz w skali moralnej. Pomiędzy środkami antykoncepcyjnymi jak pigułki czy prezerwatywy, antykoncepcją po stosunku, a aborcją orane są szerokie, puste pasy niczym granice państw za czasów zimnej wojny. Przypominać mają o moralnej gradacji, co wolno, a czego Matka-Polka lub dobrze prowadząca się niewiasta stosować nie powinna. Linie demarkacyjne mają być wyraźne. Samozwańczy strażnicy moralności linii tych zaciekle pilnują, ustawiając spirale, globulki, tabletki po stosunku i aborcję w kolejnych kręgach (nie)przyzwoitości rodem z piekła Dantego. Tymczasem to tylko pozór. Cała ta zawiła etyczna konstrukcja to bańka mydlana w obliczu codziennych doświadczeń kobiet. To one muszą użerać się z lekarzami, którzy spirali „nieródkom” nie wsadzą, polegać na widzimisię ginekologów, doświadczać niechcianych ciąż i dokonywać często dramatycznych wyborów. Większość kobiet będzie mieć styczność z wieloma metod antykoncepcji, o różnej skuteczności, jak i z aborcją. Ich doświadczenia są bardzo różnorodne i płynne, sytuacje wielowymiarowe. Kobieta ma przeciętnie 450 owulacji w życiu, jest płodna szmat czasu – około 40 lat z rzędu. To są prawdziwe kobiety z krwi i kości, a nie figury retoryczne zapisane w moralitetach. To nasze siostry, matki, sąsiadki. My jesteśmy tymi kobietami. Nasze potrzeby i historie są rzeczywiste, nasze „wpadki” są bardzo realne. Nasze zachowania i reakcje są nie tylko racjonalne, ale również odpowiedzialne i moralne.

Po drugie: wiele środków (tabletki po stosunku, tabletki antykoncepcyjne, tabletki aborcyjne) mogę być użyte bezpiecznie przez kobiety bez nadzoru lekarza lub recepty, pod warunkiem, że wiedzą jak i kiedy je stosować. W Holandii, Francji, USA, Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach tabletkę po stosunku kupuje się w drogeriach! Im wcześniej przyjęta, tym bardziej skuteczna. Każda kobieta aktywna seksualnie powinna mieć taką tabletkę w apteczce domowej, na wszelki wypadek.

Z gabinetów lekarskich, z aptek, z ambon i z podium sejmowego, z trybun na politycznych wiecach, z katedr (!) na uniwersytetach medycznych dudnią niepoparte naukowo bzdury.  Brednie, bajery, pic na wodę. Fakty są znane i bardzo dobrze dowiedzione. Brak dostępu do antykoncepcji i aborcji ma tylko jeden skutek – pozycja społeczna kobiet ich perspektywy są zredukowane. Ograniczanie dostępu do środków jednoznacznie prowadzi do zagrożeń dla życia i zdrowia kobiet. W Polsce wykonuje się więcej aborcji niż w wielu innych krajach w Europie. Faktem jest również, że aborcja farmakologiczna przeprowadzana wedle zaleceń jest bardzo bezpiecznym zabiegiem. Kobiety mogą wziąć tabletki aborcyjne same w domu bezpiecznie, przynajmniej do 9 tygodnia. Nie tylko mogą, ale często wolą. Antykoncepcja po stosunku jest bezpieczna i może być stosowana wiele razy. Potrzeba recepty, po którą trzeba gonić najpierw na złamanie karku do lekarza, który ją przepisze, a potem biegiem do aptekarza, co tę receptę łaskawie zrealizuje – w nadziei, że ani jednemu ani drugiemu akurat sumienie nie będzie zabraniać – to kompletna granda. Chodzenie do lekarza na nieustanne „sprawdzanie hormonów” przed ponownym przepisaniem pigułki to ściema. Kobieta powinna mieć informacje o przeciwskazaniach do użycia pigułki antykoncepcyjnej (jest tych przeciwskazań mało, ale są), i przede wszystkim obserwować własne ciało, czy wszystko przebiega jak powinno. Lekarz i rząd powinien wspierać kobietę, nie zaś kłaść się Rejtanem na drodze do łatwiejszego dostępu. Za tymi twierdzeniami nie stoją niszowe dowody spreparowane w jakimś podrzędnym instytucie, to fakty oparte na gigantycznych porównawczych przeglądach Światowej Organizacji Zdrowia. Międzynarodowe agencje zajmujące się prawami człowieka i instytuty naukowe są zgodne – aborcja i antykoncepcja są bezpieczne i kobiety powinny mieć do niej bardzo łatwy dostęp. Koniec, kropka. Fakt. Amen.

Tymczasem baby sobie jakoś radzą. Jak zawsze. Na forum Kobiet w Sieci dzielą się doświadczeniami, uzyskują informacje. Tabletki antykoncepcyjne, tabletki po stosunku i tabletki aborcyjne zdobywają przez Internet, na przykład ze strony fundacji womenhelp.org prowadzonej przez aktywistki i lekarzy z zagranicy. A potem przekazują dalej, dzielą się wiedzą i zdobyczami, choćby pocztą pantoflową. Znużone, zniechęcone i wkurzone na chocholi taniec polityków, kaznodziei, lekarzy i farmaceutów i ich kompletny, wieloletni już brak kontaktu z rzeczywistością i realnymi potrzebami kobiet, biorą sprawy we własne ręce.

Kobiety, które do nas, Kobiet w Sieci, trafiają często skarzą się na ginekologów z powodu nieinformowania ich o dostępnych metodach antykoncepcji czy nie wystawieniu recepty na antykoncepcję awaryjną, nie mówiąc już o metodach aborcji. Skarżą się, że na pytanie o  implanty lekarze odpowiadają, że nie wiedzą skąd je wziąć. Spirala według wielu lekarzy nie jest możliwa do założenia w przychodni państwowej (bo podobno nie ma warunków septycznych), ale możliwa do założenia w warunkach prywatnej praktyki za odpowiednio wysoką dopłatą. Czy kobiety nasze wiedzą, że aby założyć spiralę i skorzystać z refundacji NFZ należy położyć się do szpitala? Lub że gabinet w przychodni musi być rzekomo specjalnie do tego celu przygotowany? Zastanawiające jest również to, że ten sam lekarz, który ma problem z założeniem wkładki w przychodzi przyszpitalnej, nie ma obiekcji w swoim prywatnym gabinecie biorąc za to minimum kilka stów. Czy wtedy już nie dba o nasze zdrowie? Czy może dba bardziej? Jak to rozumieć?

Wielokrotnie też kobiety mówią nam o odmowie wystawienia recepty na tabletki „po stosunku”. Mamy tylko 72 godziny na jej przyjęcie, wydaje się to dużo. Aby ta metoda zapobiegania ciąży była skuteczna musi być wzięta jak najprędzej. Czy nasze jajniki na nas poczekają? W życiu. One lubią nam robić psikusa i jajeczkować wtedy, gdy mamy największy stres, a to jest w trakcie pogoni za lekarzem. To jak wyprawa po złote runo, trzeba się nabiegać, żeby swój papierek z podpisem dostać. Pół biedy, gdy zdążymy i nie damy się jajnikom. Dramat rozpoczyna się, gdy jednak nie zdążymy wygrać z własnym organizmem i pomimo wpasowania się w przepisowe 72h jednak zajdziemy w ciążę. W ulotce tabletki „po stosunku” napisane jest, że okres może pojawić się z opóźnieniem, to sobie czekamy. No przecież napisali… i tak sobie czekamy i czekamy aż zaczynamy czuć się nieco dziwnie. Piersi jakieś większe, ciało jakby bardziej opuchnięte. Nagle okazuje się, że to ciąża. Jesteśmy wściekłe, mamy pretensje do całego świata, do siebie, że poszło nie tak jak chciałyśmy. Idziemy na wizytę do lekarza zapytać o możliwości, a człowiek, któremu ufamy, który zna nasze intymne sekrety, to zagorzały katolik i wylewa na nas całą gorycz swojego życia. Jedzie sobie po nas jak po łysych kobyłach. A my, co? Ze wstydu i strachu cichaczem wychodzimy z jego gabinetu mówiąc, że to nie tak jak się wydaje. I co dalej? Kobieta bierze się za robotę, szuka informacji, grzebie w pamięci, bo coś gdzieś mówili o jakimś leku. Wujek google się przydaje, i jest… dociera do nas na forum, na stronę Kobiet w Sieci, czy na stronę Women Help Women. Dzwonią i pytają, a czy to jest naprawdę możliwe? A czy mnie nikt do więzienia nie wsadzą? No nie wsadzą, kobieta może sobie wygrzebać nawet wieszakiem ciążę, taką, która poza jej organizmem nie może żyć samodzielnie (tj,  do jakiegoś 22-24 tygodnia) i prawnie nic jej nie grozi. Byle wszystko sama zrobiła. Dlatego informujemy, że jeśli chcesz wywołać poronienie, zrób to bezpiecznie we wczesnej ciąży.  Dostaniesz zestaw leków odpowiednich do tego celu oraz informacje. Nikt cię nie oszuka, masz kontakt z wyszkolonym personelem, który odpowie na każde pytanie. Do tego jesteśmy my, które same wiemy na temat aborcji wiele. Nasza opieka nad kobietą nie kończy się zaraz po aborcji, jesteśmy z nią aż do pierwszej miesiączki po. Rozmawiamy o wyborze antykoncepcji, nawet kalendarzyk małżeński (uczymy jak go prowadzić rzetelnie). Kobieta ma się czuć komfortowo z tym, co się z jej ciałem dzieje. To ona sama wie, co dla jej najlepsze. My ich słuchamy, słuchamy tak jakbyśmy same chciały być wysłuchane. To kobieta jest dla nas najważniejsza, jej życie, jej przyszłość, jej marzenia.

 

Justyna Wydrzyńska – Kobiety w Sieci

Kinga Jelinska – Women Help Women

Pigułka „po” bez recepty w Polsce!

Oby nikomu w tych działaniach zapał nie opadł i doprowadził do normalności w naszym kraju.

Najnowsza informacja z dzisiejszej Wyborczej

http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,17252887,Pigulka__dzien_po__bedzie_w_Polsce_dostepna_bez_recepty_.html

Tabletka antykoncepcji awaryjnej będzie dostępna bez recepty w Polsce!!!

Sukces :-) Dziekujemy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny za inicjatywe!

Dziewczyny jestesmy z Wami!

Dyskusja, która miejsca mieć nie powinna

Czy oglądaliście wczoraj tą rozmowę?

mnie szlak trafiał i nadal trafia na źle definiuje się to czym jest antykoncepcja awaryjna!

Czy ja nie mogę sama o sobie decydować? Czy wreszcie odczepią sie od mojej macicy?

W ankiecie, związanej z tym programem,  ponad 66% kobiety wypowiada się za wprowadzeniem tej antykoncepcji bez recepty

sonda

Czy nie można uznać wolę wiekszosci? Gdzie demokracja?

wczoraj pod jednym z postów na fb specjalnie policzyłam, 56 postów napisanych przez mężczyzn, a 13 kobiet

Czy my nie mamy nic do powiedzienia?

Kobiety! Obudzcie sie! domagajcie sie swoich praw, żeby nie musieć później wykonywać aborcji!

 

Dostęp do antykoncepcji awaryjnej bez recepty | We demand emergency contraception without prescription in Poland

Chcesz dostępu do antykoncepcji awaryjnej bez recepty? uważasz, że sama wiesz co dla ciebie najlepsze?

Podpisz petycję!!!

https://secure.avaaz.org/pl/petition/Minister_Zdrowia_Rzeczpospolitej_Polskiej_Dostep_do_antykoncepcji_awaryjnej_bez_recepty/

Anna potrzebowała pigułki „po stosunku”. Zawiodła prezerwatywa, którą stosowali z partnerem. Wiedziała, że musi zdobyć receptę. Jej lekarka była na urlopie, poszła więc do innej przychodni. Tam recepcjonistka oznajmiła jej głośno, że żaden lekarz jej „tego” nie wypisze i wykręciła się brakiem miejsc na dany dzień. W drugiej przychodni państwowej lekarz na wstępie oznajmił, że nie wystawi recepty. Nie uzasadnił swojej decyzji argumentami medycznymi, a krótkim stwierdzeniem „mam to w dupie”. W międzyczasie zdążył ocenić prywatne wybory Anny – gdy dowiedział się, że nie ma ona dzieci, oznajmił, że „czas najwyższy”, pytał też o jej sytuację finansową. Anna rozpłakała się po wyjściu z gabinetu. W końcu receptę na pigułki dostała od innego lekarza po 16-godzinnej tułaczce. Musiała zapłacić za prywatną wizytę.
Takich kobiet jak Anna są w Polsce setki każdego roku. Lekarze odmawiają wystawienia recepty, obrażają, oceniają, powołują się na moralność i klauzulę sumienia lub dla zarobku kierują pacjentki na prywatne wizyty. Antykoncepcja doraźna nie niesie ze sobą poważnego ryzyka dla zdrowia i życia, dlatego w ponad 20 krajach Unii Europejskiej można ją kupić bez recepty. Komisja Europejska zdecydowała, że także pigułki antykoncepcji awaryjnej drugiej generacji powinny być sprzedawane w aptekach bez konieczności wizyty u lekarza.

Przedstawiciel polskiego Ministerstwa Zdrowia już zapowiedział, że Polska nie zastosuje się do unijnych rekomendacji. Jego zdaniem w naszym kraju „recepta nie jest jakimś wielkim utrudnieniem”. Przeczą temu liczne listy i informacje od kobiet.

Gdy mieszkasz w małej miejscowości lub na wsi szybka wizyta u lekarza nie jest na ogół możliwa – kolejki są długie, trzeba dojechać daleko do przychodni. Gdy jesteś w trudnej sytuacji finansowej, nie stać cię na drogą prywatną wizytę i dodatkowo na wykupienie nierefundowanych leków, które kosztują od kilkudziesięciu do ponad stu złotych. Gdy jesteś nastolatką bez zgody opiekuna czy rodzica lekarz może odmówić ci recepty. Gdy doświadczyłaś traumy gwałtu zdobycie takiej recepty na czas może być dla ciebie przeszkodą nie do przejścia.
Apelujemy do Ministerstwa Zdrowia Rzeczpospolitej Polskiej o niezwłoczne zastosowanie się do rekomendacji Komisji Europejskiej i udostępnienie środków antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Przykłady państw Europy Zachodniej pokazują, że szeroka dostępność antykoncepcji w połączeniu z dobrą edukacją przyczyniają się do zmniejszenia liczby niechcianych ciąż. Antykoncepcja doraźna bez recepty to także mniej korupcji i czarnego rynku handlu lekami. Nie chcemy być kartą przetargową w politycznych i ideologicznych rozgrywkach. Dostęp do antykoncepcji jest naszym prawem!

Anna needed emergency contraception. She and her partner used a condom but it failed. She knew that in Poland she needs to obtain a prescription for pills. Her doctor was on vacation so she went to another clinic. There a receptionist told her in a loud voice that no doctor would prescribe her “that” and dismissed her saying there are no available appointments. In the second public clinic a doctor told her that he would not give the prescription. He did not provide any medical reasons for that, he just said “I don’t give a shit”. He managed to judge Anna’s personal choices in the meantime. When he learned she had no children he said „it’s high time” and also asked questions about her financial situation. Anna cried when she left his office. Finally she got the prescription from another doctor after a 16-hour journey around the city. She had to pay for a private appointment.

There are hundreds of women like Anna in Poland every year. Doctors refuse to issue prescriptions, insult and judge patients, preach of morality and conscientious objection or refer patients to their private practice to make extra money on the side. Emergency contraception is not linked to any serious risks for health and life and more than 20 EU countries are already selling it over-the-counter. European Commission decided recently that also second generation emergency pills ought to be sold directly in pharmacies.

Representative of the Polish Health Ministry has stated that Poland would not apply EU recommendations. He believes that “getting a prescription is not that big an obstacle”. Letters and information women have shared with organizations and media show quite the contrary. When you live in a small town or in the country it is usually impossible to get a doctor’s appointment quickly – waiting lists are long and you need to take a long trip to the clinic. When you’re in a difficult situation, you won’t be able to afford and expensive private appointment and buying unsubsidized contraceptives which cost 15-30 EUR. When you are a teenager a doctor may refuse to give you prescription if you don’t have your parent’s or guardian’s consent. When you’ve experienced the trauma of rape getting a prescription on time may become an impossible barrier.

We demand the Ministry of Health of Poland to immediately implement European Commission recommendations and make emergency contraception available over-the counter. Examples from Western Europe show that the accessibility of family planning combined with good education contribute to the reduction in unwanted pregnancies. Making EC available without prescription would also mean less corruption and black market sales.

We refuse to be pawns in political and ideological games. Access to contraception is our right.

Do Barbary

Barbaro,

nie musisz powielać swojego komentarza.

Z racji treści nie zostanie on opublikowany. Rozumiemy twoje postrzeganie świata ale nie pozwalamy aby ktokolwiek dawał sobie prawo pouczania nas co powinnyśmy a czego nie powinnyśmy robić.

Dlatego proszę odstąp od swojej aktywności bo nie pojawi się tutaj nawet słowo.

Życzymy ci miłego dnia i samych sukcesów :-)

Czarny rynek lekami aborcji farmakologicznej

Artukuł z ubiegłego roku

Dwoje mieszkańców Lublina, podejrzanych o nielegalny handel środkami wczesnoporonnymi, zatrzymała policja. Medykamenty sprzedawane były przez internet po cenach kilkakrotnie wyższych niż w aptekach.

Zatrzymani to 38-letnia kobieta i 54-letni mężczyzna. Oboje są mieszkańcami Lublina – poinformował Andrzej Fijołek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Według ustaleń policji oferowali oni do sprzedaży leki wczesnoporonne za pośrednictwem internetowych portali ogłoszeniowych. W ogłoszeniach podawali swoje numery telefonów oraz zmienione imiona.

840 tabletek

Podczas przeszukań, m.in. w ich mieszkaniach, policja wykryła łącznie 840 tabletek służących m.in. do farmakologicznej aborcji. – Medykamenty te legalnie sprzedawane mogą być jedynie na receptę w aptekach. Przez sprawców sprzedawane były poprzez internet z około pięciokrotnym zyskiem w porównaniu do ceny obowiązującej w aptekach – dodał Fijołek. Podejrzani przyznali się do zarzucanych im czynów.

Fijołek zaznaczył, że sprawa ma charakter rozwojowy. Policjanci ustalają, ile środków wczesnoporonnych dwójka lublinian już sprzedała, skąd one pochodziły oraz jak długo trwał nielegalny handel. Za wprowadzanie do obrotu produktów leczniczych bez wymaganych pozwoleń grozi kara do dwóch lat więzienia.
a ten z ubiegłego miesiąca

Para 23-latków z Krakowa sprzedawała w internecie leki, które miały wywołać poronienie u kobiet na wczesnym etapie ciąży. Sprawcy usłyszeli już zarzuty, grożą im 2 lata więzienia. Śledczy sprawdzają także, do kogo trafiły medykamenty i w jaki sposób para nabywała je w aptekach.

Dołączona „instrukcja obsługi”

– Już kilka pastylek tych lekarstw u kobiet w pierwszym trymetrze ciąży powodowało poronienie. Sprawcy sprzedawali właśnie po kilka pastylek, ale w kilkudziesięciokrotnej przebitce cenowej do cen aptecznych. 2-3 tabletki kosztowały od 300 do 500 złotych – informuje Mariusz Ciarka z małopolskiej policji.

Jak szacują policjanci, mogło dojść nawet do kilkuset transakcji. Podczas ostatniej, tuż przed świętami, para 23-latków została zatrzymana.

Podczas przeszukania mieszkań zatrzymanych policjanci zabezpieczyli kilkanaście telefonów komórkowych, karty prepaidowe, laptopy oraz kilkaset potwierdzeń nadania przesyłek do adresatów na terenie całego kraju. Funkcjonariusze znaleźli też kilkadziesiąt tabletek różnych leków mogących wywołać poronienie.

Grożą im dwa lata więzienia

– Para usłyszała już zarzuty wprowadzania do obrotu produktów leczniczych wykorzystywanych jako leki wczesnoporonne, nie posiadając na to pozwolenia – informuje Ciarka. Grożą im dwa lata więzienia.

Teraz śledczy sprawdzają, do kogo trafiły leki oraz w jaki sposób sprawcy nabywali je w aptekach.

http://www.tvn24.pl/krakow,50/handel-srodkami-wywolujacymi-poronienie-zatrzymano-pare-23-latkow,501934.html

 

Czy nadal się nie boicie handlować?

Nie daj się oszukać! po raz kolejny

Trudno… włożę kij w mrowisko, niech tam.

Są strony internetowe, inne od Women on Web czy Women help Women, na których można kupić tabletki aborcyjne.

Sa oferty osób handlujących, rzekomych hurtowni.

I niech was ręka boska broni tam zamawiać

Oto one:

http://www.tabletkiporonne.pl/viewpage.php?page_id=18

http://sprzedamtabletkiporonne.pl/

http://girlinneed.com/

jeśli prześlą wam zdjecie z takim oto widokiem

WP_20141215_001CAM00167

absolutnie i pod żadnym pozorem nie odbierać paczki!

tak wygląda oryginalny zestaw

KOBIETY W SIECI

 

Jeśli już macie wydawać 300- 400 zł na zestaw leków nie wiadomo jakiego pochodzenia, więc lepiej odczekac te dwa tygodnie i zamówić coś co na pewno zadziała niż nabrać sie oszukańczych produktów.

Rozumiem waszą chęć likwidać tego co w was nieporządane, ale proszę was bardzo kobiety, myślcie logicznie podczas kupowania czegokolwiek z sieci!

My bardzo nie chcemy odbierac telefonów, że wziełam zestaw i nie zadziałał, bo nam jest strasznie przykro wyjasniać wam, jak strasznie zostałyscie oszukane przez tych pieprzonych oszustów! Nabijacie im tylko kieszenie swoją nieciepliwością.

 

Apel do Was!

chcecie kupować dobre leki na wywołanie aborcji farmakologicznej?!

www.womenhelp.org (Women Help Women)

www.womenonweb.org  (Women on Web)

 

 

 

Aborcja farmakologiczna – infolinia dla kobiet i mężczyzn

Grupa wsparcia Kobiet w Sieci to grupa, u której można uzyskac rzetelną informację na temat bezpiecznych sposobów usuwania ciąży. Grupę stanowią kobiety które same miały aborcję farmakologiczną i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami z tego okresu.

Pracujemy od poniedziałku do piątku od godziny 10 – 20

nr 730 861 724 (Play)

nr 725 892 134 (Plus)

nr 503 937 745 (Orange)

 

Czasami nie możemy odebrać Waszego telefonu, za co oczywiście bardzo przepraszamy, ale prosimy pamiętać, jak tylko będziemy mogły oddzwonimy. Jeśli sprawa jest pilna i wymaga natychmiastowego kontaktu prosimy zostawić wiadomość na poczcie głosowej lub wysłać wiadomość tekstową, krótko opisując problem.

Zapraszamy na nasze polskie forum www.maszwybor.net dawne www.womenonweb.info gdzie można poczytać o aborcji farmakologicznej.

Grupę stanowią kobiet nie zrzeszone w żadnej organizacji, telefony opłacamy za własne pieniądze, miło nam będzie jeśli w ramach podziękowania za udzieloną pomoc, doładujesz nam konto symboliczną kwotą 5 zł.

Z góry bardzo dziękujemy.

Aborcja farmakologiczna- list od jednej z „naszych” kobiet

W 20 dniu cyku zorientowałam się, że pomyliłam sie z wyliczeniami dni płodnych. Przekonana, że to dni niepłodne nie zabezpieczyłam się z mężem. Ponad tydzień drżałam z niepewności, za późno było na „tabletkę po”. Ile ja sobie wyrzucałam, że to moja wina, jak mogłam sie tak pomylić! Na pewno będe w ciaży. Z drugiej strony, może sie uda, może miałam pustą owulację i nic nie będzie.

W dniu planowanej miesiączki nie wytrzymałam, zrobiłam test i co, i dupa!!! lekko różowa krecha jest i to po minucie!

i co teraz? co teraz? co teraz? co ja mam zrobić? powiedzieć komuś? nie powiedzieć? załatwić to sama?

na bank nie urodze, nie ma mowy, to nie ten czas, nie ten moment… chcę jeszcze wolności

Powiedziałam mężowi, serio bałam się że on będzie chciał utrzymać ciążę, że zakocha się w myśli o dziecku. Wywaliłam jednym tchem, że nie chcę teraz być w ciąży, jeszcze chcę byśmy byli tylko razem, pojeździli, pobawili się we dwoje, zanim spadną na nas ograniczenia. Nie jestem gotowa do bycia matką. Płakałam wywalając z siebie całą złość na to co się stało. I jakież było moje zdziwienie, słyszac.. „OK kochanie, jak zdecydujesz tak zrobisz. Jesteś dla mnie najwazniejsza”.  Jak nie kochać takiego człowieka!

Usiedlismy oboje do komuptera szukać pomocy. Trafiliśmy na infolinię, gdzie bardzo miła osoba wyjaśniła nam do kogo możemy się zwrócić o pomoc. Dziewczyny odwalacie dobrą robotę, bardzo wam dziękujemy.

Zamówiliśmy leki, reszta była już jak z górki… 2 tygodnie czekania, tabletki do domu dotarły, wykonaliśmy całą procedurę. Dziś mija 2 miesiące od tego momentu i jestem najszczęśliwsza osobą pod słońcem.

To była dobra decyzja. Nie załuję… jak będe gotowa będe matką, ale nie w tym momencie.

Pozdrawiam

K.